?NOWOCZESNY JAZZ, WCIĄGAJĄCY OD PIERWSZYCH TAKTÓW. Autorskie kompozycje wibrafonisty Dominika Bukowskiego, które otrzymaliśmy w formie płyty, są dalekie od konwencji ?klasycznego? jazzu. Bukowski bowiem interesująco zestawił brzmienia akustycznych instrumentów z dźwiękami generowanymi przez komputer. Za akustyczne brzmienie wraz z Bukowskim odpowiadają uznani polscy muzycy jazzowi: saksofoniści Wojciech Staroniewicz, Łukasz Poprawski, kontrabasista Piotr Lemańczyk oraz perkusista Hubert Zemler. Natomiast za generowanie elektroniki z komputera odpowiedzialny jest Paweł Grabowski.

?Projektor? to nazwa płyty, lecz nieodparcie nasuwa się skojarzenie, że otrzymaliśmy dawkę muzycznych minihistoryjek, które doskonale ilustrowałyby różne sceny filmowe puszczane właśnie z projektora. Urządzenie to, podobnie jak wibrafon, wydaje się na pierwszy rzut raczej dość anachroniczne, niczym cymbały Jankiela.

Jednak wibrafon, instrument zapomniany przez długie lata w jazzie, dodaje muzyce na płycie lekkości, głębi i uwodzi słuchacza delikatnym brzmieniem.

Szczególnie słychać to w utworze ?Taxi Story?. Jest to jedyny utwór, gdzie głównie brzmi elektronika i wibrafon. Stworzony został do niego teledysk autorstwa Andrzeja Mańkowskiego, który jest bonusem na albumie. Teledysk doskonale oddaje muzyczny nastrój utworu. Szybki montaż ze scenami z życia w mieście świetnie konweniuje z delikatną dramaturgią elektroniki i jednocześnie dużą liryką i głębią wibrafonu. Ten nowocześnie brzmiący utwór to moim zdaniem najlepsza kompozycja na płycie.

Lecz muzyka z „Projektora” ma także inne atuty : czasami urzeka transowym nastrojem, jak w utworze „Mantra”, a czasami wciągającym słuchaczy napięciem czy niepokojem (głównie za sprawą saksofonów), jak w utworach „Asertywność” czy „Psyche”. Ciekawym utworem jest także „Tango Olivio” (kilkumiesięczna córka Bukowskiego ma na imię Oliwia), który jest oparty tak jak wskazuje tytuł na rytmach tanga, tylko że w interesującej jazzowej konwencji. Muzyka „Projektora” to nowoczesne spojrzenie na jazz, intrygujące i wciągające od pierwszych taktów. Z dużym zainteresowaniem przyjrzałam się także okładce płyty autorstwa Jacka Staniszewskiego – coraz rzadziej okładki są jednocześnie ciekawe plastycznie i nie tracą funkcji informowania o zawartości albumu. Staniszewski ciekawie pogodził obie te rzeczy.”


Katarzyna Moritz GAZETA WYBORCZA (recenzja płyty PROJEKTOR)